Tak w dosłownym tłumaczeniu nazywa się jeden z singli grupy hot chip. Chodzi dokładnie o Ready for the Floor. Utwór o niezwykłym teledysku, chwytliwej nucie i niezbyt skomplikowanym tekście. Zaskakujące, że nie jest takim hitem jak mogłoby się wydawać.
Jak się o nim dowiedziałem? Od przyjaciółki (dzięki Misia za linka), która podesłała mi pewnego dnia linka pisząc iż lubi kawałek z pewnej reklamy perfum. Fragment jaki znalazł się we wspomnianym materiale fajnie brzmiał tylko w refrenie. Całość wykonywała pewna wokalistka imieniem Lissy Trullie. Jak się okazało był to cover. Po wysłuchaniu oryginału... Wszystko się diametralnie zmieniło. Pierwotna wersja jest w zupełnie innym stylu - gitary i rockowe brzmienie zastąpiły syntezatory. I bardzo dobrze. Uważam, że hot chip wykonali kawał dobrej roboty tworząc właśnie Ready For The Floor.
Pora na kilka ciekawostek. Skąd w tekście znalazło się zdanie You're my number one guy? Otóż, jak mówi Alexis Taylor, podobała mu się ta kwestia w filmie Batman, ale tym stworzonym przez Tima Burtona. Ponadto krążyła plotka jakoby pierwotnie utwór ten był stworzony z myślą o Kylie Minogue. Faktycznie zostali zapytani czy mogliby coś takiego zrobić. Odparli, że tak, ale nigdy do tego nie doszło. W odpowiedzi zawarli także, że Ready for the Floor byłoby najlepsze do tego celu.
Coś więcej o samym utworze. Usłyszymy tutaj prawie same syntezatory, głos z efektami. Skaczący bas. Ale znalazło się też miejsce dla gitary. Całość bardzo dobrze zgrana - praktycznie nie ma do czego się przyczepić. Przemyślana od początku do końca. Do tego chwytliwa melodia, prosty tekst o... o wyborach naszych w życiu, o czekaniu... Kwestia interpretacji. Polecam przesłuchać. Obowiązkowo z teledyskiem. I czemu ten kawałek nie jest takim hitem i nie jest tak znany?...